OBSŁUGA KLIENTA · 5 MIN CZYTANIA
Jak rozmawiać z niezadowolonym klientem, żeby rozmowa nie eskalowała
Pierwsze 30 sekund rozmowy z niezadowolonym klientem decyduje o tym, czy rozmowa się uspokoi, czy eskaluje. Oto, co robić w tym oknie i później.
Najpierw wysłuchaj, potem tłumacz
Naturalny odruch przy reklamacji to szybkie wytłumaczenie procedury albo obrona decyzji firmy. Klient w tym momencie nie chce jeszcze słyszeć wyjaśnień — chce mieć pewność, że ktoś naprawdę usłyszał, co poszło nie tak. Danie mu przestrzeni na dokończenie zdania, zanim padnie pierwsza odpowiedź, samo w sobie obniża napięcie.
Nazwij emocję, zanim przejdziesz do rozwiązania
Zdanie „rozumiem, że to frustrujące, gdy zamówienie nie dociera na czas” robi więcej niż od razu podane rozwiązanie — pokazuje, że rozmówca po drugiej stronie jest osobą, nie automatem odczytującym procedurę z ekranu.
Unikaj słowa „ale” po przeprosinach
„Przepraszamy za niedogodność, ale zgodnie z regulaminem…” w praktyce kasuje przeprosiny, które je poprzedzały. Klient słyszy tylko to, co jest po „ale”. Lepiej rozdzielić te dwie informacje osobnymi zdaniami albo zacząć od tego, co firma może zrobić, zamiast od ograniczeń.
Kończ rozmowę konkretnym następnym krokiem
Nawet jeśli sprawa nie jest rozwiązana od razu, klient powinien wyjść z rozmowy wiedząc dokładnie, co się teraz wydarzy i kiedy dostanie odpowiedź — niedopowiedziany koniec rozmowy jest częstszą przyczyną eskalacji niż samo pierwotne niezadowolenie.
Co dalej
Te techniki działają w pojedynczej rozmowie — jeśli chcesz, żeby cały zespół stosował je spójnie, ćwiczymy to na realnych przykładach reklamacji na szkoleniu Obsługa klienta i budowanie relacji.
Chcesz przećwiczyć to z własnym zespołem?
Zobacz program szkolenia